Powiedz mi cukrowa głowo
skąd bierzesz słodki cukier swój
powiedz mi cukrowa głowo
skąd bierzesz słodki cukier swój
podliże mi się czasem który
kiedy popatrzy w talerz mój
powiedz jadowita żmijo
skąd bierzesz swój straszliwy jad
powiedz jadowita żmijo
skąd bierzesz swój straszliwy jad
w około mamy tyle jadu
wystarczy pożyć parę lat
powiedz dzika świnio
skąd bierzesz wielką dzikość swą
powiedz mi o dzika świnio
skąd bierzesz wielką dzikość swą
czasami nawet mam ochotę
kiedy zadzwoni głośny dzwon
powiedz wielki guru
gdzie jest figura twoja dziś
powiedz mi mój guru
gdzie jest figura twoja dziś
przed tobą stoi moja góra
a za nią już się robi świt
przed tobą moja ciemna góra
a za nią już nastaje świt
Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym
Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym
nikt mnie nie kocha
nikt mnie lubi
nikt mnie nie chce
nikt mnie nie szanuje
Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym
Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym
jestem brzydki
jestem brudny
jestem obleśny
jestem paskudny
Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym
Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym
Kiedy myślę o Lwowie,
buduje mi się całe miasto w głowie.
W dole ulicą pędzą samochody,
piękne ogrody, a chmurki jak lody.
Szczęście jak we śnie. Dlaczego?
Ja nie wiem tego.
Wino porasta już mury,
jak wszystko tutaj pnie się do góry.
Do szkoły idą już panny,
ruch jest tu szybki i bezustanny.
Szczęście jak we śnie. Dlaczego?
Ja nie wiem tego.
To nie jest Świat Plasteliny,
ani to nie jest Dzień Modelarza,
tu naprawdę płyną godziny,
naprawdę wszystko się zdarza.
Pokój panuje wokół.
Ja na to patrzę i czuję spokój.
Wszystko jest jasne, a przyszłość jest znana.
Pan ma swą panią, a pani pana.
Szczęście jak we śnie. Dlaczego?
Ja nie wiem tego.
To nie jest Świat Plasteliny,
ani to nie jest Dzień Modelarza,
tu naprawdę płyną godziny,
naprawdę wszystko się zdarza.